Niedobór półprzewodników spowolni rozwój w transporcie?

Kryzys w dostawach mikrochipów wydłużył czas oczekiwania na nowe pojazdy ciężarowe do ponad 12 miesięcy. Przewoźnicy chcący rozwijać liczebność floty muszą uzbroić się w cierpliwość. Rynek jednak czekać nie może.

Układy scalone są wykorzystywane przy produkcji praktycznie wszystkich urządzeń wyposażonych elektronikę. Nawet tę najprostszą. Mają je zarówno kalkulator, latarka, komputer, telefon, jak i Kosmiczny Teleskop Jamesa Webba, który niedawno rozpoczął swoją pozaziemską misję. Niedobór półprzewodników dotknął właściwe całej gospodarki. Specjaliści szacują, że dotyczy ponad 169 branż, z których każda poniesie koszty tej sytuacji. Niestety większość z nich przypada tylko jednemu segmentowi gospodarki.

Kryzys na rynku półprzewodników najmocniej uderzył w branżę motoryzacyjną. Zdaniem ekspertów producenci samochodów poniosą ponad 80% ogólnych kosztów związanych ze zmniejszoną dostępnością układów scalonych. Dotyczy to również pojazdów ciężarowych. Powodów takiej sytuacji upatruje się w decyzjach podejmowanych przez sektor automotive na początku pandemii. Z uwagi na strach przed rozprzestrzenianiem się koronawirusa oraz prognozy spadku zainteresowania nowymi pojazdami, firmy wstrzymały produkcję samochodów. Pracownicy fabryk trafili na przymusowe urlopy, a kluczowe zamówienia – również te na półprzewodniki – wylądowały w koszu. W tamtym czasie układy scalone, których nie wzięli producenci z branży motoryzacyjnej, z chęcią przejęły fabryki specjalizujące się w elektronice użytkowej. Globalny lockdown sprzyjał bowiem zakupom właśnie w tym obszarze. Potrzebne były np. komputery, które posłużyły do zdalnej pracy i nauki.[1]

Czas oczekiwania na nową ciężarówkę: minimum 12 miesięcy

Współczesne ciągniki siodłowe są naszpikowane elektroniką. Układy scalone zawierają m.in. systemu multimedialne, ale także podzespoły odpowiedzialne za kontrolę działania silnika, kluczowe systemy bezpieczeństwa, takie jak poduszki powietrzne albo ABS oraz układy uzdatniania spalin. Bez mikrochipów nie ma zatem mowy o tym, by wyprodukować nowoczesny pojazd ciężarowy. Z uwagi na to przewoźnicy, którzy chcieliby powiększyć liczebność swojej floty muszą uzbroić się w cierpliwość.

Na czas oczekiwania mają wpływ różne czynniki, do których zaliczyć trzeba możliwości konkretnego producenta, wielkość zamówienia czy standard wyposażenia pojazdu. Biorąc to wszystko pod uwagę można uśrednić, że zamówiony dzisiaj ciągnik siodłowy trafi do nas za 12-15 miesięcy. W branży, która musi liczyć się z czasem, to niewyobrażalnie wręcz długo. Szczególnie jeśli firma transportowa planowała rozwój floty np. z uwagi na nowego klienta. Rok oczekiwania na nowe ciągniki może skłonić go do szukania usług transportowych gdzie indziej. Jakie są rozwiązania tej patowej sytuacji?

7 dni zamiast 12 miesięcy – najem pojazdów ciężarowych w Omega Pilzno Rental

Jako pierwsze przychodzi do głowy przeszukiwanie rynku wtórnego w poszukiwaniu atrakcyjnych ofert. Jednak brak dostępu do nowych pojazdów ciężarowych sprawia, że używane drożeją. Rzecz jasna, za rosnącą ceną w parze nie idzie jakość, bo używana ciężarówka, nawet ta najbardziej zadbana, zawsze niesie za są znacznie większe ryzyko awarii niż nowa. Jak zatem skrócić czas oczekiwania na ciężarówkę, nie idąc na kompromisy? Jednym ze sposobów może być najem.

Wynajmij ciągnik siodłowy i naczepę – zaoszczędź czas i rozwijaj firmę.

Długoterminowy najem pojazdów ciężarowych nie jest wcale nową usługą, ale obecnie przeżywa szczyt zainteresowania. Widzimy to wyraźnie, ponieważ śledzimy rynek i sami świadczymy tego typu usługę w ramach Omega Rental. Oczywistym powodem wzrostu atrakcyjności najmu pojazdów ciężarowych jest opisany wyżej kryzys na rynku półprzewodników. To jednak nie wszystko.

  • ZALETA 1 – z biznesowego punktu widzenia najem jest bezpieczniejszy od leasingu. Kupując ciężarówkę musimy liczyć się z tym, że amortyzacja tego kosztu potrwa od 5 do 7 lat. Biorąc to pod uwagę każde nasze niepowodzenie (np. zmniejszenie zakresu współpracy z kluczowym klientem lub jego odejście do konkurencji) generuje olbrzymie problemy. Utrata klienta przy najmie nie będzie tak dotkliwa z finansowego punktu widzenia.
  • ZALETA 2 – w Omega Rental oferujemy sprzęt, który sami wykorzystujemy w Omedze Pilzno. Znamy te ciągniki oraz naczepy na wylot i wiemy, że ich konfiguracje są wypadkową wielu lat optymalizacji, która dodatkowo sprawdza się w praktyce. Do tego jest ochrona gwarancyjna, a także możliwy kontrakt serwisowy.
  • ZALETA 3 – czas oczekiwania na nowy pojazd ciężarowy: od 7 dni do miesiąca.

Obecnie w ramach Omega Rental wynająć można: nowe ciągniki siodłowe Volvo FH z 2021 roku, które trafiły do nas jesienią oraz nowe naczepy Wielton, zarówno MEGA jak i standard. Ofertę uzupełniają używane pojazdy ciężarowe.

[1] „Surviving silicon storm”, Scott Jones, Chris Lanman, Irene Signorino, KPMG 2021, s. 5.

Powrót do wszystkich artykułów