Opłaty drogowe w Europie w 2026 roku idą w górę. To istotny koszt dla transportu.

Podwyżki myta, zmiany sposobu naliczania opłat oraz rozszerzanie sieci dróg płatnych obejmują coraz większą liczbę państw i coraz więcej kilometrów tras. Dla przewoźników oznacza to konieczność dokładniejszej kalkulacji kosztów, a dla rynku – stopniowe przenoszenie rosnących opłat drogowych na ceny usług transportowych.

 

Jeszcze do niedawna opłaty drogowe rosły głównie wraz z inflacją. Dziś coraz częściej pełnią rolę narzędzia polityki klimatycznej. W praktyce oznacza to odejście od prostych stawek za kilometr na rzecz złożonych systemów, które biorą pod uwagę klasę emisji CO₂, normę EURO, masę pojazdu, liczbę osi czy nawet oddziaływanie akustyczne. Różnice w kosztach przejazdu między flotami mogą sięgać kilkudziesięciu procent, a każde państwo wdraża te założenia na własnych zasadach.

 

Europa Środkowa. Rosną stawki i rośnie sieć płatnych dróg

Dobrym przykładem są Czechy, gdzie od 2026 roku zmiany objęły nie tylko same stawki, lecz także zakres dróg objętych mytem. Autostrady drożeją nieznacznie, ale drogi pierwszej klasy notują już bardzo wyraźne wzrosty, szczególnie dla najcięższych zestawów o wysokiej emisji CO₂. Dodatkowo sieć płatnych odcinków została rozszerzona, co w praktyce oznacza dłuższe trasy objęte opłatami i wyższy końcowy rachunek za przejazd.

 

Austria i Węgry. Myto jako narzędzie presji kosztowej

Podobną logikę widać w Austrii, ważnym kraju tranzytowym Europy Środkowej. Nowy system wyraźnie premiuje pojazdy zeroemisyjne, jednocześnie mocno obciążając starsze ciężarówki. Różnice w kosztach przejazdu na tym samym dystansie są ogromne, a nawet częściowe zawieszenie waloryzacji stawek nie zmienia ogólnego bilansu, który dla firm transportowych pozostaje niekorzystny. Dodatkowym sygnałem zaostrzenia polityki jest wzrost kar za uchylanie się od opłat.

 

Jeszcze bardziej dynamiczna sytuacja panuje na Węgrzech. W 2026 roku myto rośnie tam etapami, a łączna skala podwyżek należy do najwyższych w regionie. Szczególnie dotkliwie odczują je ciężarówki o większej liczbie osi, typowe dla transportu międzynarodowego.

 

System kilometrowy zamiast winiet

Rumunia również przygotowuje się do systemowej zmiany. Od połowy 2026 roku winiety mają zostać zastąpione systemem kilometrowym TollRo, obejmującym główne korytarze transportowe. To krok w stronę pełnej digitalizacji i większej precyzji naliczania opłat, ale jednocześnie wyraźny wzrost kosztów dla firm intensywnie korzystających z rumuńskich tras.

 

Podobny kierunek obrała Holandia, która od lipca 2026 roku całkowicie rezygnuje z euro-winiety. Nowy system będzie oparty na rzeczywistym dystansie przejazdu i obejmie nie tylko autostrady, ale także drogi regionalne i wybrane trasy miejskie. Stawki zostaną silnie powiązane z klasą emisji pojazdu, co wpisuje się w szerszą unijną strategię klimatyczną.

 

Zachód i Południe Europy. Drożej, choć bez rewolucji

Nie wszędzie zmiany mają charakter rewolucyjny. Belgia pozostaje przykładem kraju, w którym myto jest stabilne, choć systematycznie indeksowane. Procentowe wzrosty są niewielkie, ale obejmują tysiące kilometrów tras regularnie wykorzystywanych przez przewoźników. Francja z kolei utrzymuje pozycję jednego z najdroższych rynków dla transportu ciężkiego, a planowane waloryzacje tylko utrwalają ten stan. Podwyżki pojawiają się również na wybranych trasach we Włoszech i Portugalii, choć ich skala jest ograniczona.

 

Transport krajowy. Niska stawka to nie zawsze niski koszt

Na tle Europy Polska wciąż wyróżnia się relatywnie niskimi stawkami jednostkowymi. Nie oznacza to jednak braku problemów kosztowych. W 2026 roku system e-TOLL obejmuje kolejne podwyżki oraz znaczące rozszerzenie sieci dróg płatnych. W praktyce oznacza to, że nawet przy umiarkowanej cenie za kilometr całkowity koszt przejazdów rośnie, a dla wielu firm kluczowym wyzwaniem staje się długość sieci objętej opłatami, a nie sama stawka.

 

Dlaczego te koszty trafią do cenników

Wspólnym mianownikiem dla całej Europy jest fakt, że opłaty drogowe stają się jeszcze bardziej znaczącym kosztem dla firm transportowych, a podwyżki istotnie wpływają na wycenę usług. Mechanizm jest prosty: wyższe koszty przejazdów muszą zostać uwzględnione w cennikach przewoźników, a to w naturalny sposób przekłada się na ceny dla odbiorców usług transportowych.

Powrót do wszystkich artykułów